Info

Suma podjazdów to 6143 metrów.
Więcej o mnie.

Moje rowery
Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2015, Maj3 - 0
- 2015, Kwiecień10 - 10
- 2014, Czerwiec3 - 0
- 2014, Maj3 - 2
- 2014, Kwiecień5 - 0
- 2014, Marzec7 - 1
- 2014, Luty4 - 4
- 2014, Styczeń12 - 5
- 2013, Wrzesień2 - 2
- 2013, Lipiec3 - 1
- 2013, Czerwiec4 - 8
- 2013, Maj4 - 1
- 2013, Kwiecień7 - 11
- 2013, Marzec2 - 9
- 2012, Grudzień3 - 3
- 2012, Październik1 - 1
- 2012, Wrzesień7 - 11
- 2012, Sierpień11 - 25
- 2012, Lipiec8 - 12
- 2012, Czerwiec12 - 30
- 2012, Maj15 - 26
- 2012, Kwiecień12 - 12
- 2012, Marzec10 - 17
- 2012, Luty15 - 15
- 2012, Styczeń16 - 11
- 2011, Grudzień16 - 5
- 2011, Listopad15 - 13
- 2011, Październik8 - 17
- 2011, Wrzesień5 - 35
- 2011, Sierpień13 - 73
- 2011, Lipiec9 - 59
- 2011, Czerwiec14 - 62
- 2011, Maj7 - 34
- 2011, Kwiecień10 - 47
- 2011, Marzec11 - 63
- 2011, Luty8 - 48
- 2011, Styczeń6 - 32
- 2010, Grudzień4 - 13
- 2010, Listopad2 - 11
- 2010, Październik5 - 17
- 2010, Wrzesień6 - 35
- 2010, Sierpień9 - 39
- DST 85.97km
- Czas 03:19
- VAVG 25.92km/h
- VMAX 44.67km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt moja piękność :)
- Aktywność Jazda na rowerze
Deszczowo i wietrznie czyli X Gorzowski Mataton Rowerowy :)
Sobota, 2 lipca 2011 · dodano: 02.07.2011 | Komentarze 8
Obudziłam i się i spojrzałam za okno - padał deszcz. Wiatr wiał dość mocno - 30 km/h. W drodze do Gorzowa zastanawialiśmy się z Romkiem, czy wystartujemy. Dojechaliśmy na miejsce, odebraliśmy numery startowe i jedząc śniadanie w aucie zdecydowaliśmy, że jedziemy. Był to dla mnie sprawdzian, czy pokonam siebie :) Start o 9.45 - ja i 14 -stu mężczyzn. Deszcz nie przestaje padać. Na stadionie zrobiło się błoto. Ruszyliśmy... Musiałam ustąpić pierwszeństwa, ponieważ jechało auto na skrzyżowaniu i zostałam sama. Nie wiem jak to się stało, ale zamiast skręcić w lewo pojechałam prosto. Po 500 metrach zawróciłam. Na liczniku kolejne km. Byłam cała mokra, brudna i wiał wiatr, ale było mi to obojętne. Jechało się naprawdę bardzo dobrze :) Byłam zadowolona, że daję radę, że nie poddaje się. Nie liczyła się średnia lecz to, abym mimo przeciwności pogody dojechać. Na PŻ nie zatrzymywałam się - szkoda czasu. Całą drogę jechałam sama, bez muzyki, ponieważ słuchawki nie dały rady. Wjechałam do Gorzowa i na jednym rondzie pojechałam w prawo - drugi raz na trasę, zamiast w lewo na metę. Nie wiem jak doszło do tego, trochę źle było to oznakowane. Zrobiłam znów podjazdy - mini Orlinek, zapytałam pieszych i dotarłam do mety. Dlatego mam prawie 86 km, a nie 81km :)
Gratulacje dla Romka M2 - 2 miejsce na 153 km :) Mistrz :)
Ja K2 - 1 miejsce.
Jutro jedziemy po odbiór pucharów i medali :)W drodze na start ;)
© kfiatek13mNa starcie :)
© kfiatek13m
Komentarze
Zaskakuje mnie twoja motywacja i wyluzowanie podczas takiego maratonu :)
a tak co do wyścigu to nie zamkneli ruchu kołowego ???
tak wywnioskowałem, a to chyba bez sensu jeśli chodzi o rywalizację, bo o wygranej lub porażce może zadecydować jakiś baran w puszce który nie ustąpi rozpędzonemu zawodnikowi, no chyba że coś pokręciłem :)